sobota, 17 września 2011

List ewangelisty Czesława Bassary


Szwajcaria



Czeslaw Bassara 


Szwajcaria, 12-16 września, 2011
Drodzy Przyjaciele!
Pozdrawiam Was z Kilchzimmer!
W tym tygodniu wykładam List do Efezjan grupie studentów w europejskim centrum CEF w Langenbruck w Szwajcarii. Jest to ich ostatni tydzień w ramach tego szkolenia. Obecnie w Europe nazywamy je Kursem dla Przywódców Służby Dzieciom. Tym razem nasi studenci reprezentują następujące narody: holenderski (wybierają się na misję do Tajlandii), niemiecki, estoński, irlandzki, kosowski, albański, farerski, grenlandzki, amerykański (wybiera się do Francji), angielski (wybiera się do Ghany). Dzięki Bogu za każdego z nich!
Nasi studenci reprezentują rozmaite zawody, na  przykład, są to nauczyciele, inżynierzy, studenci, pracownicy socjalni, misjonarze itp. Mam w tym wielką radość, że mogę dzielić się z nimi Słowem Bożym! Będę sobie bardzo cenił, kiedy będziecie się modlić o moją część w przygotowaniu ich do pracy misyjnej tam, gdzie postawi ich Pan. Proszę, módlcie się także o nich samych. Potrzebują wiele mądrości i rozeznania w najbliższych tygodniach. List do Efezjan pomoże im w dostrzeżeniu bogactwa, jakie mają w Panu Jezusie i jak ważną rzeczą jest funkcjonowanie w ramach lokalnego Zboru!
Moja radość tutaj jest powiększona poprzez fakt, ze towarzyszącym mi nauczycielem jest Bogdan, nasz syn. Bóg posługuje się nim w zachęcaniu i wyposażaniu studentów w ewangelizacyjnej materiały multimedialne, których można używać w osiąganiu nowego pokolenia dla Chrystusa. Jak dobrze wiecie, literatura chrześcijańska nadal odgrywa ogromna rolę w szerzeniu Ewangelii. Bogdan jest bardzo mocno z tą służbą obecnie związany. Jak bardzo jesteśmy za niego i za jego zonę Agnieszkę wdzięczni, a także za ich dwoje dzieci, Dominikę i Filipa!
Nasza córka i jej mąż Konrad służą jako koordynatorzy literatury CEF w Polsce. Ostatniej niedzieli moja żona Helena i ja byliśmy razem z nimi w Jaworznie, gdzie przemawiałem w ramach konferencji biblijnej. Oni zaś rozprowadzali książki chrześcijańskie, szczególnie te wydane przez CEF. Wiele dzieci i rodziców mogło pojechać do domów posiadając coś dobrego do czytania! Podczas tej konferencji grupa dzieci przygotowała program tuz przed moją usługą! Było to dla nas zachętą; wśród tych dzieci była także nasza wnuczka Natalia!
Dziękujemy Wam bardzo za podtrzymywanie nas, naszej rodziny i naszej służby w Waszych modlitwach. Wiemy, że Bóg także posługuje się Wami. Napiszcie nam, jak? Chcemy modlić sie o Was bardziej konkretnie!
Wasz przyjaciel,
Czesław Bassara
www.proword.eu
PS. Wydrukowaliśmy kalendarze ‘Ogłaszania Słowa’ na rok 2012 (w pełnym kolorze w formacie A-4) w językach polskim, czeskim, rosyjskim, angielskim, francuskim, niemieckim i hiszpańskim. Możecie je otrzymać bezpłatnie dla waszego Zboru i przyjaciół. Napiszcie tylko, ile i w jakich językach i nie zapomnijcie wysłać nam aktualnego adresu pocztowego. Dzięki!

czwartek, 15 września 2011

TO NIE MUSI BYĆ TAK

Dzisiaj otrzymałem e-maila ze słowami pięknej modlitwy do Boga, a słowa te były okraszone przyjemną muzyką, oraz zdjęciami.Chciałbym opublikować ten wiersz:


"To nie musi być tak"

Między bezradnością a czarną rozpaczą
Między zmęczeniem a zwątpieniem
Jest w nas dziecko, które uparcie
Nie chce w parszywą pustkę uwierzyć

To nie musi być tak, że już wyjścia nie ma
To nie musi być tak, że jest tylko zło
To nie musi być tak, w życiu nie sprawdza się schemat
To nie musi być tak, przecież nie o to szło

Jest jeszcze coś, co od śmierci większe
Jest jeszcze Ktoś ponad karłami u władzy
Jest przecież to, co nazywamy sercem
Jest w końcu Bóg czuwający nad nami

Chrońmy to wszystko, co w nas naiwne
Co święcie przekonane, że białe jest białe
Co jeszcze nie ufa wykalkulowanej sile
A wierzy zawzięcie w logikę mądrych bajek

Jest jeszcze coś, co od śmierci większe
Jest jeszcze Ktoś ponad karłami u władzy
Jest przecież to, co nazywamy sercem
Jest w końcu Bóg czuwający nad nami

I skoro nawet sam Bóg wielki mocny
Stał się z wyboru bezradny i mały
Trzeba w końcu w bezradność uwierzyć
By w nas dojrzały owoce mocnej wiary

wtorek, 13 września 2011

Konferencja w Woli Piotrowej 9-11 września 2011 r.

Pan Bóg, działając poprzez moich Braci w Chrystusie,natchnął mnie myślą, by udać się na konferencję chrześcijańską do Woli Piotrowej w Bieszczadach.Wola Piotrowa to wioska, która istniała już od wielu lat. Ale po 2 wojnie światowej nastąpiły wysiedlenia ludności i życie w tej wiosce zamarło.Wszystko zarosło, domy się zawaliły, pola pokryły się krzewami i drzewami- samosiejkami...
Ale na Śląsku Cieszyńskim, w połowie lat 60-tych XX wieku nastąpiło chrześcijańskie przebudzenie. Pan Bóg objawił chrześcijanom widzenie, aby udali się w dalekie , południowo-wschodnie rubieże Rzeczpospolitej.Słuchając nakazu Boga, 3 rodziny chrześcijańskie udały się w 1966 roku do Bieszczad, tam znalazły miejsce, które objawił im Pan, aby tam się osiedlić.Po 3 rodzinach, kolejne rodziny przybywały do Bieszczad.Chrześcijańscy osadnicy kupili ziemię, zaczęli budować drogi i domy...Wyjechało ich już tak dużo, że powstała nie tylko Wola Piotrowa, ale i Puławy oraz Wisłoczek.Wybudowano nowe domy, zaczęto uprawiać ziemię, zajęto się hodowlą krów...Wybudowano też budynki zborowe- Domy Modlitwy.W miejscowościach tych(Wola Piotrowa, Wisłoczek, Puławy) zaczęto też organizować  konferencje chrześcijańskie dla młodzieży, dzieci, a także dla wszystkich chrześcijan, bez względu na wiek.W Woli Piotrowej, dokąd udałem się z Bratem Andrzejem i Gienkiem 8 września, taka konferencja odbyła się już po raz dwudziesty siódmy(27).Na konferencję przybyli chrześcijanie z całej Polski-od Szczecina, poprzez Bydgoszcz, Gdańsk, Warszawę, Lublin, Ustroń, Wisłę, oraz inne miasta i wioski  naszego kraju.Dom Modlitwy w Woli Piotrowej pękał w szwach.W sobotę i niedzielę w nabożeństwach brało udział grubo ponad 500 osób.Byliśmy goszczeni w domach miejscowych chrześcijan, a posiłki, przygotowane przez niewiasty, były serwowane w pomieszczeniach  znajdujących się pod Domem Modlitwy.Gospodarze, u których mieszkaliśmy, również częstowali nas smacznymi słodkościami, kawą, czy herbatą.Jesteśmy im wdzięczni za to, że nas tak wspaniale ugościli, że mogliśmy się wyspać w czystej pościeli, umyć się i wykąpać w schludnych łazienkach...Cały czas odczuwaliśmy z ich strony serdeczność i sympatię, a na twarzach gościł uśmiech.W imieniu Pana Jezusa dziękujemy Im za to wszystko, czego mogliśmy doświadczyć!
Wracając do konferencji, rozpoczęła się ona już  wieczorną modlitwą
w czwartek 8 września.A od piątku, do niedzielnego południa 11 września odbywały się nabożeństwa, wykłady i społeczności.
W czasie konferencji rozważane były wersety z 1 Listu Piotra 10-12:
"Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, a wargi swoje od mowy zdradliwej.
Niech się odwróci od złego, a czyni dobre, niech szuka pokoju i dąży do niego.
Albowiem oczy Pana zwrócone są na sprawiedliwych, a uszy jego ku prośbie ich, lecz oblicze Pańskie przeciwko tym, którzy czynią zło."
Głównym wykładowcą był Pastor Alfred Richter z KZ "Arka" w Gliwicach.Nabożeństwa prowadzili miejscowi pastorzy, bracia starsi i prezbiter Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej z Sanoka:Tadeusz Krzok, Bogusław Rusnok, Henryk Twardowski, Jan Krzok, Karol Rusnok oraz Czesław Wigłasz-pastor z Woli Piotrowej.Wieczorne nabożeństwa były wypełnione głoszeniem świadectw(chrześcijanie z różnych stron Polski), modlitwą i uwielbieniem  Boga w pieśniach.Młodzież ze zboru w Woli grała na różnych instrumentach, śpiewała, a inni, uczestnicy zgromadzeń im wtórowali.Śpiewał też,ponad 50-osobowy, połączony chór ze zborów w Woli Piotrowej, Wisłoczka i Puław.Śpiewaliśmy, zapomniane już często w chrześcijańskich zborach pieśni ze Śpiewnika Pielgrzyma...Czas mijał szybko. Po niedzielnym nabożeństwie, na którym ostatni wykład Słowa Bożego wygłosił Pastor Alfred Richter, przyszło nam opuścić gościnny Zbór Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej w Woli Piotrowej i udać się do rodzinnych stron.Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu, że mogliśmy uczestniczyć w tak budującej naszą wiarę, konferencji.Hołd składamy Panu Jezusowi za braci i siostry, uczestników konferencji, którzy razem z nami budowali wzrost naszej wiary.Dziękuję Panu Bogu za to, że będziemy mogli opowiadać wszystkim o żywym Panu Bogu, który o każdego ma staranie!








środa, 7 września 2011

MODLITWA W KOMORZE...(UKRYCIU)

"A ty, gdy się modlisz, wejdź do swojego pokoju, zamknij drzwi i módl się do swego Ojca, który jest w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi także to, co ukryte, wynagrodzi tobie" (Mt 6,6).


Pan Jezus powiedział, byśmy się modlili do swego Ojca, który jest w ukryciu.Każdy, kto pragnie mieć właściwe relacje w modlitwie z Panem Bogiem, musi znaleźć odpowiednią "komorę", aby tam, w skupieniu, móc się modlić.Jednak najtrudniejszą często rzeczą będzie skupienie się na modlitwie.Potrzeba skupić rozproszone myśli, odrzucić na bok nurtujące nas  problemy i skupić się na rozmowie z Niebiańskim Ojcem-Panem Bogiem!Musimy nauczyć się panowania nad swoimi splątanymi myślami i skupienia się na modlitwie.Pan Jezus wyraźnie powiedział, aby wejść do komory i zamknąć za sobą drzwi ! Aby nikt, ani nic, nie rozpraszało naszych myśli. W ukryciu, w którym przebywamy, możemy mieć znakomitą społeczność z naszym Ojcem.Panu Bogu możemy powierzyć wszystkie swoje radości i smutki. Jeśli będziemy się modlić z"otwartym sercem", przekonamy się, że Pan Bóg nas słyszy! Słyszy nasze westchnienia, nasze uwielbienie, nasze podziękowania, ale i prośby.Gdy rano, zamknięci w komorze, będziemy mieli właściwą społeczność z Panem Bogiem w modlitwie, przekonamy się, że dzień będzie radośniejszy,żona będzie bardziej kochana, dzieci nie będą nas denerwować, a współpracownicy z zakładu pracy będą milsi i koleżeńscy...Pan Bóg uzbroi nas w cierpliwość, wyrozumiałość i serdeczność...Ale musimy pamiętać: nie możemy mieć splątanych myśli w czasie modlitwy, musimy mieć otwarte serce do Boga,musimy się skupić wyłącznie na modlitwie ! Wiem, że nie raz jest to trudne, ale musimy ponawiać próby! Po to, by mieć pełną więź z naszym Niebiańskim Ojcem!

poniedziałek, 5 września 2011

Sześć(6) głównych błędów(grzechów) biblijnego HIOBA

Wczorajsze, niedzielne kazanie Słowa Bożego, które głosił Brat Richard O'Connell, było poświęcone grzechom(błędom), jakie popełnił biblijny Job(Hiob), a które objawiły się głoszącemu Słowo Boże w czasie studiowania starotestamentowej Księgi Joba.Kazanie oparte zostało na Liście Jakuba 5:9-11,ale przede wszystkim na Księdze Hioba 2:9-10. Hiob, ten wielki mąż Boży, został mocno doświadczony przez Boga.Żyjąc na ziemi utracił wszystko; utracił między innymi dziesięcioro dzieci.Popadł w zwątpienie i się zatracił.Nie raz popełnił grzech.Zachodzi pytanie:dlaczego Pan Bóg go tak doświadczył? Dlaczego na to pozwolił?
Pan Bóg, na jego przykładzie chciał pokazać milionom ludzi, że każdy może mieć pocieszenie PATRZĄC  NA  NIEGO !
Kaznodzieja, studiując Księgę Hioba, zauważył 6 grzechów(błędów) jakie popełnił Job, a które oddaliły go od Boga:
1.zaufanie w swoją sprawiedliwość(Rozdział 32:1 Ks. Joba).
Jego przyjaciele przestali z nim (Jobem) rozmawiać, gdyż on sam uważał się za sprawiedliwego.Dopóki mamy zaufanie do swojej sprawiedliwości, to nie może być uleczenia.Musimy więc zaufać Bożej sprawiedliwości!
W Biblii znajdujemy usprawiedliwienie przez  WIARĘ.
UŚWIĘCENIE dokonuje się też przez WIARĘ !
Pan Bóg widzi doskonałość Swego Syna.A co widzi w nas? "Bród", czy też doskonałość JEZUSA  CHRYSTUSA?


2.Hiob był całkowicie nieświadomy swoich grzechów(błędów).
W Psalmie 19 i 119 czytamy, że prędzej, czy później grzech wychodzi na jaw!
W Księdze Izajasza 6:1-5 czytamy, że im bliżej jesteśmy światłości Pana, tym bardziej jesteśmy świadomi swoich ukrytych grzechów(błędów)!
W sensie duchowym, każdy wierzący ma się rozwijać, usuwać każdą przeszkodę, która przeszkadza mu w zbliżeniu się do Jezusa(np. realizacja własnych ambicji, gromadzenie pieniędzy, itp.).Możemy o tym przeczytać w Ps.139:20-21.
3.brak uległości;

Każdy wierzący ma być uległy Panu Bogu! Biblijny Job przekroczył granicę: wymagał od Boga wytłumaczenia.Zachodzi pytanie: czy ja mam prawo wymagać od Pana Boga, aby On się przede mną tłumaczył?Musimy uważać na pewną granicę, której przekroczenie jest grzechem! Panie Boże, nie rozumiem , lecz ufam Ci bezgranicznie! Hiob przekroczył tę granicę!
Bo zawsze musimy pamiętać, że PAN BÓG JEST BOGIEM!
PAN  BÓG  DAJE - KOMU  CHCE!,  KIEDY CHCE!,  JAK  CHCE!  I ILE CHCE!
4.Zarozumiałość i arogancja Joba(Ks.Joba 3 i dalsze...);

Hiob przekroczył pewne granice. Pan Bóg pozwala nam cierpieć.Moje cierpienie nie jest "epicentrum cierpienia świata", albo, inaczej mówiąc, nie jest pępkiem świata.Niestety, zbyt często, jeśli czegoś nie rozumiem , to oskarżam o to Pana Boga.Lecz cieszę się, że Pan ma nad tym panowanie(List do Ef.1:11).
On (Pan Bóg) sprawuje wszystko! MÓJ  BÓG  MA  WSZYSTKO  W  100 % POD  SWOJĄ   KONTROLĄ  !!!
5.Hiob nie miał koncepcji procesu uświęcenia;

Job ciągle mówił co zrobił, co zrobi, a nie z Kim on jest! Usunięcie przeszkody nie prowadzi do uświęcenia, tak jak posłuszeństwo nie prowadzi do świętego życia(R.7 Listu do Rzym.).Jeśli chce się zdobyć uświęcenie przez zakon, to poniesie się porażkę.najpierw uświęcenie, potem posłuszeństwo!
Najpierw podobieństwo do Pana Jezusa, a potem posłuszeństwo!
Najpierw odnowienie "wewnętrznego człowieka", a potem posłuszeństwo!
Im bardziej jestem podobny do Pana Jezusa, tym większe jest posłuszeństwo! Najpierw muszę odpowiedzieć sobie, kim jestem  i ile czasu mam z moim Panem!
6.Job nie miał koncepcji świętości Pana Boga !

Wielki Mąż Boży Kalwin każdą modlitwę zaczynał od słów:O wszechmocny Boże...".Nie mogę sobie pozwolić, będąc pokornym Bogu, aby mówić do Pana Boga "tatuś", albo "mój przyjacielu.W 1. liście Jana zawarta jest esencja określenia Pana Boga: 1.BÓG JEST MIŁOŚCIĄ; 2.BÓG JEST ŚWIATŁOŚCIĄ; 3. BÓG JEST ŻYCIEM !!!


Podsumowaniem rozważań jest werset z Księgi Habakuka 1:13a, a odnoszący się do Najwyższego Pana Boga: "Twoje oczy są zbyt czyste,aby mogły patrzeć na zło, nie możesz patrzeć na bezprawie."

niedziela, 4 września 2011

Piknik rodzinny KWCH "Wspólny czas w rodzinie"

 W piękny słoneczny dzień, w sobotę 3 września 2011 r. zabraliśmy wnuczkę Zuzię i razem z moją Alinką, w trójkę, wybraliśmy się do Kiczyc k/Ochab(niedaleko Skoczowa) na piknik. W Ośrodku "h2o" Fundacja "Fala", wspólnie z Radą Kościoła Wolnych Chrześcijan
zorganizowały Piknik Rodzinny, który odbywał się pod hasłem "Wspólny czas w rodzinie". Zgodnie z tym hasłem, na terenie Ośrodka odbywało się wiele interesujących zajęć rekreacyjno-sportowych.Każda rodzina, zaopatrzona w kartę uczestnictwa, "zaliczała" kolejne stacje, na których trzeba było sprawdzić swoje umiejętności.Za zaliczenie każdej stacji otrzymywało się naklejkę-znaczek, który był przyklejany do karty.Było 8 stacji, ale, chcąc brać udział w losowaniu głównej nagrody, trzeba było zliczyć co najmniej sześć...A jakie to były stacje:1.trampolina, 2.kajaki,3.rzuty do kosza, 4.Frisbee golf, 5.łucznictwo, 6.rzut podkową, 7.malowanie kredą, 8. ścianka wspinaczkowa...Można było również powędkować...Było "dla każdego coś miłego".Upalna pogoda sprawiła, że wielką atrakcją była też kąpiel w basenie...Maluchy mogły  powspinać się i poskakać na dmuchanych zamkach oraz  na dużym batucie...Był też czas na zabawy i historie biblijne dla dzieci i nastolatków, oraz wykład o wychowaniu chrześcijańskim dzieci dla rodziców...
Nie zapomniano też o głodomorach, dla których były smaczne kiełbaski z grilla i pyszne sałatki z bułeczkami, do tego napoje, a później można było napić się kawy i zjeść słodkie ciasteczka... Apogeum pikniku było losowanie nagrody, którą był weekendowy pobyt rodzinny(2+2) w Ośrodku.Fajnie się stało, że nagroda przypadła  młodemu małżeństwu Matlaków i ich 2 małych córeczek(zapowiedzieli, że wykorzystają nagrodę już w następny wrześniowy weekend).
Przyjemnie spędziliśmy tę sobotę! Wypoczęliśmy na łonie natury, mieliśmy wspólny czas z naszą wnuczką...Spotkaliśmy wielu znajomych,zawiązaliśmy nowe przyjaźnie...Jesteśmy wdzięczni Bogu, że dał nam takie piękne błogosławieństwo.Dziękuję Ci Panie!































    

czwartek, 1 września 2011

UCIEKAJCIE OD BAŁWOCHWALSTWA...1.LIST DO KORYNTIAN 10,14

We współczesnym  świecie, podobnie jak to widzimy w Starym i Nowym Przymierzu, spotykamy się z wieloma  przykładami  bałwochwalstwa.Podobnie jak tysiące lat temu, tak i dzisiaj, oddaje się hołd różnego rodzaju bożkom, z tą tylko różnicą, że w tzw. świecie zachodnim zmieniły się "bożki", którym oddaje się cześć.Bo w tzw. krajach trzeciego świata w dalszym ciągu czci się bożki z drewna, kamienia, złota, czy innych materiałów.W "cywilizowanym świecie" też tworzy się rzeźby z drewna i złota, będące obiektem kultu, ale widzimy również, że "bożkami "stają się ukochani bohaterowie seriali filmowych, muzycy,guru..., są to też samochody,pracoholizm,budowanie swojej pozycji "w świecie", zdobywanie za wszelką  cenę korzyści i przywilejów...,żona, dzieci, hobby...Bożkiem staje się wszystko, co odciąga nas od Boga i skutecznie hamuje nasze serca w dostępie do Pana Jezusa.Tych wszystkich "bożków" i wiele jeszcze innych , używa szatan w swojej przebiegłości, aby odciągnąć nas od Pana Boga.Życie w bałwochwalstwie wcale nie wyklucza chrześcijańskiego wyznania; ale taka wiara jest powierzchowna.Nasze serca są wypełnione ziemskimi sprawami, rzeczami i pożądaniami.Zamiast Pana Jezusa, miłujemy ten świat i nie zastanawiamy się, jakie będzie nasze życie wieczne.Człowiek, który ma upodobanie w uciechach ziemskiego życia, najchętniej by tu chciał pozostać na zawsze.Zapomina, że "goły przyszedł na świat i goły z niego odejdzie"! Nic nie zabierze ze sobą do grobu.Zapomina, że przyjdzie na Boży Sąd i zda relację ze swego grzesznego życia, w którym nie było miejsca dla Boga.Czeka go otchłań i wieczne zatracenie!
Dlatego współczesny człowieku, uważający się za wszystko wiedzącego,opływający w bogactwa materialne, zreflektuj się i zastanów nad sobą!
Odrzuć bałwochwalstwo i wszystkie swoje bożki które cię zniewoliły.Wyznaj swe grzechy Panu Jezusowi! Uwierz, że On oddał Swe życie za ciebie, by cię obdarzyć pełnią szczęścia w prawdziwym życiu- życiu z Bogiem!
Nie zwlekaj! Uczyń to- oddaj swe życie i służ prawdziwemu, żywemu Bogu!